Umowa o pracę między Polską Grupą Zbrojeniową a Bartłomiejem Misiewiczem została rozwiązana za porozumieniem stron – podała PGZ. „Rzeczpospolita” oraz „Fakt” podały wcześniej w środę, że Misiewicz, który został pełnomocnikiem zarządu PGZ ds. komunikacji, ma zarabiać 50 tys. zł miesięcznie. Obie strony temu zaprzeczyły.
Jak poinformowano, umowę rozwiązano na wniosek Misiewicza, a samemu zainteresowanemu nie przysługuje odprawa.
Wcześniej w środę prezes PiS Jarosław Kaczyński podpisał decyzję zawieszającą Misiewicza, byłego rzecznika Ministerstwa Obrony Narodowej, w prawach członka partii. Powołana została również komisja ds. zbadania zarzutów stawianych Misiewiczowi.
W sprawie Misiewicza interweniował prezydent
Kancelaria Prezydenta poinformowała, że w sprawę Bartłomieja Misiewicza zaangażował się we wtorek prezydent Andrzej Duda. Według prezydenckiego rzecznika Marka Magierowskiego, na spotkaniu z ministrami: obrony, spraw zagranicznych i premier Beatą Szydło, miał wyrazić w sposób bardzo stanowczy i jednoznacznie krytyczne stanowisko wobec jego pracy w Polskiej Grupy Zbrojeniowej.
„Rzeczpospolita” oraz „Fakt” podały w środę, że Misiewicz, który został pełnomocnikiem zarządu PGZ ds. komunikacji, ma zarabiać 50 tys. zł miesięcznie. Spółka dementowała te doniesienia. Zaprzeczył im także sam Misiewicz. W siedzibie PiS odbyła się rozmowa Jarosława Kaczyńskiego z szefem MON Antonim Macierewiczem. Za: TVP.info
„Oczekuję przejrzystej polityki kadrowej w wojsku” – całość wystąpienia @PAD po odprawie kadry kierowniczej #MON
>> https://t.co/1PfenSioS7 pic.twitter.com/juoxRyOsK8
— KancelariaPrezydenta (@prezydentpl) 12 kwietnia 2017














