Stanowisko Instytutu Ordo Iuris na temat pojęć „gender” i „gender equality”, dostępne na stronie Ordo Iuris, przytaczam w całości:

Pojęcie „gender” jest stosunkowo nowym terminem, który swoją genezę ma w niektórych teoriach psychologicznych i socjologicznych. Szczególne miejsce zajmuje on w koncepcjach feministycznych II i III fali. Należy podkreślić, że termin ten niesie za sobą silny ładunek ideologiczny. Pomimo licznych wątpliwości i zarzutów wobec koncepcji płci w rozumieniu gender wysuwanych w literaturze, pojęcie to zostało włączone w oficjalny nurt dyskusji na forum instytucji międzynarodowych. Szczególnie silnie obecne jest ono w dokumentach o charakterze niewiążącym i to pomimo braku powszechnego wsparcia państw dla tych koncepcji. Brak jasnej definicji i ograniczenia zastosowania tej kategorii, jak również postępujące zastępowanie tym terminem klasycznego pojęcia płci („sex”) budzą istotne wątpliwości.

W piśmiennictwie wskazuje się, że „gender” oznacza stworzone przez społeczeństwo role, stereotypy, zachowania, aktywności i atrybuty, jakie dane społeczeństwo uznaje za odpowiednie dla mężczyzn i kobiet. (…) W drugim rozumieniu „gender” oznacza perspektywę w nauce (…), w której zasadnicze znaczenie przypisuje się zróżnicowaniu płciowemu[1]. Podkreśla się również powszechnie, że w pojęcie gender wpisane są nierówne stosunki władzy, jakie ukształtować się miały między kobietami i mężczyznami na przestrzeni dziejów[2] . Dla zwolenników tej koncepcji, istniejące role płciowe i różnice między kobietami i mężczyznami są wynikiem opresji, której ofiarami stały się kobiety na przestrzeni dziejów. Jak czytamy w raporcie grupy specjalistów Rady Europy ds. gender mainstreaming, „gender to nie tylko społecznie skonstruowane definicje kobiety i mężczyzny ale również społecznie skonstruowana definicja relacji pomiędzy płciami, obejmująca nierówną relację władzy skutkującą dominacją mężczyzn i podporządkowaniem kobiet w większości sfer życia”[3].

Pojęcie gender ma zatem swoje korzenie w konstrukcjonizmie i marksizmie. Po pierwsze, definiuje ono płeć jako konstrukcję społeczną, ignorując jej biologiczny wymiar. Po drugie sięga do dialektycznych koncepcji, szczególnie widocznych w doktrynie marksizmu. Różnicą jest zmiana środka ciężkości z walki klas na „odwieczną” walkę płci, którą zakończyć może jedynie zniesienie różnic między płciami. Należy podkreślić, że pojęcie płci społeczno-kulturowej jest naturalną konsekwencją doktryny indywidualistycznej, zgodnie z którą człowiek prawdziwie wolny może być wyłącznie wówczas, gdy zostanie wyzwolony z wszelkich narzuconych mu społecznych norm. W myśl doktryny feministycznej, jedną z tych norm społecznych, jest właśnie pojęcie płci i związanych z nią ról, a nierówne stosunki w dziedzinie reprodukcji mają być jedną z głównych przyczyn strukturalnej dyskryminacji kobiet, jaka ma miejsce od wielu stuleci.

Konstrukcja gender po raz pierwszy została użyta na szerszą skalę podczas obrad Światowej Konferencji Praw Kobiet w Nairobi w 1985 r. W dokumencie wieńczącym Konferencję (Forward Looking Strategies)[4] pojawia się ona wiele razy, choć nie stosuje się jej jeszcze zamiennie do pojęcia sex. W tekście wielokrotnie pojawiają się wzmianki o strukturalnym charakterze dyskryminacji kobiet, jak również twierdzenia, że fizjologiczne różnice między kobietami i mężczyznami nie powinny uzasadniać istnienia różnych ról kobiecych i męskich. Już na samym początku, we wstępie dotyczącym historycznego tła problematyki kobiecej, autorzy wskazują, iż nierówności między kobietami i mężczyznami mają charakter strukturalny, w związku z czym potrzeba bardzo głębokich zmian społeczno-ekonomicznych, by je zwalczyć[5]. Samo pojęcie gender-based discrimination pojawia się w paragrafie 6. Definiując równość, autorzy dokumentu wskazują, że „dla kobiet równość oznacza realizację praw, których im odmawiano w wyniku kulturowej, instytucjonalnej, behawioralnej i związanej z postawą dyskryminacji”[6]. Paragraf 21 dokumentu bardzo wyraźnie, odwołując się do teorii feministycznych, wskazuje, że konieczna jest zmiana obecnych nierównych warunków i struktur, które wciąż definiują kobietę jako „odgrywającą drugoplanową rolę”. Tym samym, autorzy wprost wskazują, że kobiecość jest konstruktem społecznym, a problematykę dyskryminacji kobiet sytuują nie w sferze walki z patologią, lecz z koniecznością przemodelowania społeczeństwa jako całości. Kobiecość jako taka nie istnieje, możemy mówić wyłącznie o stworzonej przez społeczeństwo definicji kobiety, która to sama w sobie ma charakter zdaniem opresyjny.

Najbardziej istotną konferencją dla propagowania pojęcia gender oraz ideologii feministycznej była jednak zorganizowana w 1995 r. Światowa Konferencja Praw Kobiet w Pekinie. Debata wokół wieńczącego ją dokumentu końcowego – Platformy Działań[7] – obfitowała w liczne kontrowersje. Właśnie definicja pojęcia gender wzbudziła liczne wątpliwości wśród obradujących państw. W związku z tym, pod wpływem nalegań dużej grupy Państw Członkowskich ONZ, Przewodniczący Konferencji wyraźnie zaznaczył, że „słowo gender zostało użyte w zwyczajnym, ogólnie akceptowanym znaczeniu, w jakim występuje w dokumentach ONZ”, mając na myśli niewiążące deklaracje dołączane na początku lat dziewięćdziesiątych XX w. do dokumentów końcowych konferencji ONZ. W powyższym stanowisku podkreślono również, że „nie zamierzano nadać nowego znaczenia temu terminowi, które różniłoby się od powszechnie akceptowanego”. Wobec tych licznych kontrowersji, doprecyzowaniem pojęcia gender miał być art. 7 ust. 3 Statutu Rzymskiego Międzynarodowego Trybunału Karnego, w którym stwierdzono, że termin gender odnosi się do płci męskiej i żeńskiej z uwzględnieniem kontekstu społecznego. Obecnie trwają próby zniesienia tej definicji i otwarcia pojęcia gender na znacznie szersze spektrum desygnatów (m.in. w wyniku obrad nad nowym traktatem dotyczącym ścigania zbrodni przeciw ludzkości przygotowywanym przez Międzynarodową Komisję Prawną oraz poprzez zawartą w Konwencji stambulskiej definicję pojęcia gender).

Istotne światło na tendencje związane z interpretacją pojęcia gender rzuca Zalecenie Ogólne Komitetu CEDAW nr 28 z roku 2010. W zaleceniu tym komitet monitorujący wykonywanie Konwencji o zwalczaniu wszelkich form przemocy wobec kobiet (dalej: CEDAW) z 1979 r.  bez stosownego prawnomiędzynarodowego umocowania orzekł (par. 5 Zalecenia Ogólnego CEDAW nr 28/2010), że obecnemu w konwencji CEDAW terminowi płeć (sex) należy nadawać również znaczenie rodzaju (gender). Jednocześnie zawarta w tym zaleceniu definicja gender ponownie manifestuje swój charakter jako kategorii semantycznej silnie nacechowanej politycznie i ideologicznie. W świetle tej definicji, gender ma oznaczać społecznie skonstruowane tożsamości, atrybuty i role mężczyzn i kobiet oraz społeczne i kulturowe znaczenie przypisywane biologicznym różnicom między płciami, które skutkują w hierarchicznych relacjach między kobietami i mężczyznami oraz w takim ulokowaniu władzy i praw, które ma faworyzować mężczyzn i defaworyzować kobiety[8].

Wreszcie, kierunek, w którym zmierza interpretacja pojęcia gender i który jednoznacznie wskazuje na jego ideologiczny charakter, wytycza Konwencja Rady Europy o zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej z 2011 (Konwencja stambulska). Już Preambuła Konwencji wskazuje, że „przemoc wobec kobiet jest przejawem nierównych stosunków władzy między kobietami a mężczyznami na przestrzeni wieków, które doprowadziły do dominacji mężczyzn nad kobietami i dyskryminacji kobiet, a także uniemożliwiły pełen rozwój kobiet”. Preambuła jednocześnie proklamuje „strukturalny charakter przemocy wobec kobiet jako przemocy ze względu na płeć” uznając, że jako taka „stanowi jeden z podstawowych mechanizmów społecznych poprzez który kobiety są spychane na podległą pozycję względem mężczyzn”. Tym samym, Konwencja wychodzi z założenia, że kulturowy sposób wyrażania się kobiecości w życiu społecznym (istnienie genderowych różnic między kobietami i mężczyznami) wyraża ideę niższości kobiet i stanowi przyczynę przemocy. Z tego też względu w Konwencji znalazło się zobowiązanie Państw-Stron (art. 12 ust. 1 Konwencji) do zmiany istniejących społecznych i kulturowych wzorców zachowań kobiet i mężczyzn. Chodzi tym samym o zobowiązanie się do prowadzenia przez państwo inżynierii społecznej (działań niezbędnych, by promować zmianę społecznych i kulturowych wzorców zachowań kobiet i mężczyzn w celu wykorzenienia uprzedzeń, zwyczajów, tradycji oraz innych praktyk) pod dyktando ideologicznych założeń, którym daje wyraz Konwencja. Konwencja stambulska pojmuje przemoc względem kobiet jako zjawisko uwarunkowane przez kategorię rodzaju – gender lub genre oddawaną co do zasady w polskim tłumaczeniu Konwencji jako „płeć społeczno-kulturowa”. Dlatego przemoc względem kobiet została określona w art. 3 lit. a Konwencji jako gender-based violence, którą to kategorię w art. 3 lit. d zdefiniowano jako „przemoc skierowaną przeciwko kobiecie, ponieważ jest kobietą lub która dotyka kobiety w nieproporcjonalnie większym stopniu”. Na gruncie koncepcji gender-based violence, bycie kobietą (a konkretnie bycie „rodzaju kobiecego” czyli, w świetle definicji z art. 3 lit. c, podejmowanie społecznie skonstruowanych ról działań, zachowań lub atrybutów, które dane społeczeństwo uznaje za właściwe dla kobiet) ma być czynnikiem generującym przemoc.

Podsumowanie:

W opinii Instytutu Ordo Iuris posługiwanie się terminem „gender” w znaczeniu wskazywanym przez Konwencję stambulską oraz postulowanym przez zalecenia m. in. Komitetu CEDAW nie powinno mieć miejsca.

Po pierwsze, pojęcie to nie znajduje swojego desygnatu w prawdziwym świecie. Społeczne role płciowe nie istnieją bowiem w oderwaniu od płci biologicznej, co sugerowałoby pojęcie „płci społeczno-kulturowej”. Za biologicznym źródłem ludzkiej płciowości przemawiają przede wszystkich współczesne zdobycze nauki, zwłaszcza genetyka. Wraz z połączeniem się ojcowskiej i matczynej nici chromatynowej już w pierwszych dniach rozwoju przed okresem implantacji w macicy zachodzą różne złożone procesy molekularne, decydujące o kształtowaniu się cech męskich, bądź żeńskich, nowopowstałego organizmu ludzkiego. (…) Ustalona podczas koncepcji przynależność człowieka do danej płci pozostaje niezmieniona w warunkach prawidłowych i jej cechy są kształtowane podczas całego rozwoju człowieka na zasadzie odczytywania informacji genetycznej różnych genów według określonych zasad realizowania programu wzrostu i różnicowania organizmu (…)[9]. Rozwój nauki każe nam więc nie tylko pozostać przy obecnej definicji płci, jako cechy przynależnej człowiekowi od urodzenia, ale wręcz rozszerzyć ją jako zdeterminowaną od samego poczęcia. Zaburzenia komplementarności odrębnych cech fenotypowych mężczyzny i kobiety z powodu niezgodności kryterium płci genowej, chromosomowej, chromatynowej, gonadalnej, germinalnej, hormonalnej, płci zewnętrznych i wewnętrznych narządów płciowych oraz poczucia tożsamości płci i orientacji seksualnej są i winny być powodem interwencji terapeutycznych[10]. Tak więc ww. zaburzenia, z punktu widzenia naukowego i medycznego, ze względu na dobro zwłaszcza osób nimi dotkniętych, nie powinny być przedmiotem społecznej afirmacji, która może przyczynić się do pogłębienia się zaburzenia i ostatecznie większego cierpienia osób nim dotkniętych.

Po drugie, pojęcie to wskazuje, że społeczne i kulturowe role mężczyzny i kobiety są jedynie wynikiem kultury, a więc mogą być one zmieniane wraz z (jak wskazuje praktyka) odgórną, wymuszoną przez organy państwowe rewolucją kulturalną. To założenie upada w konfrontacji z rzeczywistością. Społeczne role kobiet i mężczyzn nie różnią się bowiem w kulturach świata, są jednolite niezależnie od położenia geograficznego, religii, etniczności czy języka[11]. Sam fakt występowania różnic w ubiorze, makijażu, brzmieniu imion itp. pomiędzy tymi samymi płciami w różnych kulturach jest sprawą oczywistą, szeroko znaną i opisywaną przez najpierw podróżników, a później wyspecjalizowanych antropologów kulturowych. Społeczeństwo i kultura przypisują płciom określone modele zachowania, jednak zjawisko to nie ma charakteru odgórnie narzuconego konstruktu – jest ono spontaniczne, oddolne oraz oparte na biologicznych źródłach ludzkiej płciowości.

Po trzecie, pojęcie „gender” jest tak obce kulturze polskiej, że w języku polskim nie ma nawet swojego odpowiednika i jest używana jego forma angielska lub jest ono używane w sposób opisowy jako „płeć społeczno-kulturowa”.

Podsumowując, należy stwierdzić, że używanie pojęcia „gender”, które sprowadza ludzką płciowość i seksualność jedynie do kategorii kulturowych, w świetle tradycji oraz nowych osiągnięć nauki budzi poważne wątpliwości. Używanie tego pojęcia w kategoriach innych niż naukowe jest silnie nacechowane ideologicznie, ma charakter postulatywnej zmiany ról społecznych, co może skutkować osłabieniem rodziny, a wraz z osłabieniem tej podstawowej komórki społecznej – całego społeczeństwa. Pojęciem, które powinno być używane w polskim prawie oraz w prawie międzynarodowym jest „sex”.

Mając na uwadze powyższe, należy stwierdzić, że błędnym konstruktem jest również pojęcie „gender equality”, które nie ma zastosowania ani w polskiej ustawie zasadniczej, ani w żadnym innym polskim akcie ustawodawczym.

W myśl ogólnej zasady ustrojowej, zgodnie z art. 32 ust. 1 i ust. 2 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej z 2 kwietnia 1997 r. wszyscy są wobec prawa równi i nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny. Ponadto jednak, w Konstytucji RP uszczegółowiono ww. zasadę poprzez ujęcie zasady równości kobiet i mężczyzn – „Kobieta i mężczyzna w Rzeczypospolitej Polskiej mają równe prawa w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym” (art. 33 ust. 1).
Powyższe oznacza, że „obie grupy należy traktować tak samo, gdy znajdują się w identycznej lub podobnej sytuacji, oraz traktować je odmiennie, gdy znajdują się w odmiennej sytuacji faktycznej”[12]. Warto zauważyć, że głównym obiektywnym kryterium stosowanym przez polski Trybunał Konstytucyjny w ocenie, czy w danej sytuacji prawnej kobieta i mężczyzna są „podmiotami podobnymi” jest kryterium różnic biologicznych[13].

Ustawodawca wyjątkowo może wprowadzić odmienne przepisy dla kobiet i mężczyzn, jednak zróżnicowanie to musi zostać uzasadnione konstytucyjnie. Jak wskazuje się w doktrynie prawa konstytucyjnego, przede wszystkim chodzi tu przepisy Konstytucji nakazujące zapewnić szczególną ochronę kobietom (matkom) (m.in. art. 68 ust. 3 czy art. 71 ust. 2). W takim jednak przypadku rozwiązania ustawowe stanowiące wyraz uprzywilejowania opartego o kryterium płci podlegać będą ocenie w perspektywie zasady proporcjonalności. Są bowiem uzasadnione tylko o tyle, o ile odejście od zasady równouprawnienia jest konieczne dla zapewnienia szczególnej ochrony[14].

W opinii Instytutu Ordo Iuris równość między kobietami i mężczyznami nie stoi w sprzeczności z akceptacją różności biologicznej, społecznej, psychologicznej kobiet i mężczyzn. Równość kobiet i mężczyzn polega m.in. na zagwarantowaniu obu płciom takich samych warunków rozwoju, dających możliwość wyboru różnych ścieżek życiowych bez ich wartościowania. Przy tym, wyznacznikiem równości między kobietami a mężczyznami nie może być zajmowanie określonych stanowisk i zawodów czy przyjmowanie określonych ról społecznych w takim samym stopniu zarówno przez kobiety, jak i przez mężczyzn. Jak zostało to już poruszone, kobiety i mężczyźni mogą bowiem mieć odmienne zainteresowania i predyspozycje, co może być główną przyczyną podejmowania przez nich określonych zajęć – nie zaś dyskryminacja określonej płci.

Autorzy:

Filip Furman, Karolina Pawłowska, Magdalena Olek

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here