Polska WRESZCIE wypowie genderową konwencję antyprzemocową?

0
7813

Pełnomocnik Rządu do spraw Równego Traktowania przekazał do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich informację o tym, że Ministerstwo Sprawiedliwości podjęło czynności przygotowujące do wypowiedzenia konwencji antyprzemocowej. Konwencja była wielokrotnie przedmiotem krytyki ze strony środowisk prawniczych, które zarzucały, że nie jest wystarczająco precyzyjna, a także zwracały uwagę, że może być „ideologicznym zamachem na porządek konstytucyjny”.

„Konwencja antyprzemocowa jest aktem jawnie dyskryminującym mężczyzn, chyba że ci ubierają się w sukienki i udają kobiety” – tak w 2014 r. pisała dr Joanna Banasiuk z Instytutu Ordo Iuris, komentując zapowiedzi dotyczące planów ratyfikacji konwencji. Po informacji, jaką przekazał Pełnomocnik Rządu ds. Równego Traktowania Adam Lipiński, wszystko wskazuje na to, że rząd Prawa i Sprawiedliwości przygotowuje się co wypowiedzenia tej szkodliwej regulacji.

Lipiński poinformował w stanowisku skierowanym do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich, że wpłynął do niego projekt wniosku o wypowiedzenie tzw. konwencji antyprzemocowej wraz z uzasadnieniem. Projekt miał zostać sporządzony i przesłany do konsultacji międzyresortowych przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Sam Pełnomocnik Rządu ds. Równego Traktowania prosi również Biuro RPO, aby w tej sprawie zwracać się bezpośrednio do projektodawcy tj. Ministerstwa Sprawiedliwości. Lipiński, w jednym z wywiadów przyznał, że prywatnie popiera inicjatywę wypowiedzenia przez polski rząd konwencji antyprzemocowej. W grudniu zeszłego roku, głos w tej sprawie zabrała również premier Beata Szydło, ale zaprzeczyła wówczas wszelkim sugestiom jakoby rząd pracował nad wypowiedzeniem konwencji.

Dokument stworzony przez Radę Europy był wielokrotnie krytykowany środowiska prawnicze. Wśród krytyków konwencji był m.in. prof. Andrzej Zoll. – Jako prawnik stwierdzam też, że dokument ten jest napisany bardzo złym, w wielu miejscach nieprecyzyjnym językiem, jest w nim dużo sprzeczności, co może skutkować wątpliwościami w stosowaniu tej Konwencji, a przede wszystkim pozostają wątpliwości co do intencji jej twórców. Powstaje pytanie, czy nie ma tu jakiegoś drugiego dna? – pytał były prezes TK.

W bardzo zdecydowanych słowach wyrażała się o konwencji również dr Joanna Banasiuk z Instytutu Ordo Iuris, która zwróciła uwagę, że regulacja sprzyja środowiskom LGBT. „W 2009 r. pod naciskiem Międzynarodowego Stowarzyszenia Gejów i Lesbijek (ILGA) wprowadzono do konwencji istotne zmiany, w wyniku których płeć pozbawiono jakiegokolwiek odniesienia do jej wymiaru biologicznego, czyniąc konwencję poręcznym instrumentem realizacji interesów transseksualistów. Istotnym modyfikacjom poddano też samo rozumienie przemocy. O ile w jej pierwotnym brzmieniu mowa była o „genderowym rozumieniu przemocy wobec kobiet” jako jednym ze sposobów pojmowania tego zjawiska, o tyle w ostatecznym brzmieniu ta ideologiczna perspektywa stała się jedynie słusznym, odgórnie zadekretowanym stanowiskiem” – pisała w 2014 r. na łamach „Rzeczpospolitej”.

Konwencja o przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, zwana powszechnie konwencją antyprzemocową to regulacja Rady Europy z 2011 roku, którą podpisało 36 krajów Europy. Dokument został ratyfikowany przez 16 państw, w tym 8 należących do Rady Europy, co pozwoliło na wejście jej w życie.

Źródło: wprost.pl, PCh24.pl, Rzeczpospolita

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here