w ,

#PseudoEkologia: Kto jest w zarządzie polskiego oddziału Greenpeace? Prawie sami Austriacy! Dlatego działają przeciw Polsce?

Finansowani z zagranicy atakują polski przemysł! Przypomnijmy; we wrześniu 2019 roku 28 pseudoekologów Greenpeace wspięło się na dźwigi w terminalu węglowym portu w Gdańsku i zatrzymało ich pracę. Tego samego dnia wieczorem 18 spośród nich zeszło z dźwigów i oddało się w ręce policji, zaś 10 pozostałych kontynuowało protest przez całą noc ze środy na czwartek. W czwartek wczesnym popołudniem Greenpeace poinformował o zakończeniu protestu.

Około godz. 16.00 wszyscy protestujący aktywiści Greenpeace, (łącznie 10 osób) zeszli z dźwigów w wyniku policyjnych działań i mediacji. Usłyszeli zarzuty. Pierwszy dotyczy naruszenia miru domowego, drugi uczynienia niezdatnym do użytku urządzeń rozładunkowych.

Warto przeanalizować kto tworzy Greenpeace „Polska” – w 2018 roku portal wgospodarce.pl poświęcił temu artykuł – wówczas wszyscy, którzy zarządzali fundacją Greenpeace Polska, to Austriacy. Obywatelami tego kraju są Alexander Egit i Gertrud Körbler, członkowie „organu zarządzającego fundacją”, Austriakami są także Heinz Reindl, Florian Faber oraz Karin Külböck, z organu nadzorującego fundację. Na dzień dzisiejszy w KRS widnieje praktycznie taki sam zarząd, zmieniła się jedna osoba.

Blokada wycinki Puszczy Białowieckiej

Dlaczego Greenpeace blokował wycinkę Puszczy w Polsce, a nie miał nic przeciwko dużo większej wycince w niemieckiej Bawarii? Ludzie z Greenpeace brali udział w blokowaniu prac w puszczy, przykuwali się do maszyn. Awantura, jaką rozpętali wraz z innymi organizacjami, objęła całą Unię Europejską, była o tym mowa w Parlamencie Europejskim, sprawa trafiła do unijnych sądów.

O Puszczę Białowieską walczył zmarły niedawno prof. Jan Szyszko. Argumentował on – wbrew stanowisku Komisji Europejskiej – że była ona od dawna eksploatowana przez ludzi, przez co w dużej mierze tak ładnie wyglądała.

– W reakcji rozpoczął się pozamerytoryczny atak medialny oskarżający Polskę o celowe niszczenie unikatowych zasobów przyrodniczych. Słowu „wycinka puszczy” nadano symboliczny wymiar. Posługując się tym hasłem, blokowano prowadzenie przez leśników prac ochronnych, upokarzano miejscową ludność i słano skargi na cały świat – mówił prof. Szyszko w 2018 r.

Podczas dzisiejszej rozmowy w Polskim Radiu 24 minister Woś również odwołał się do działań prof. Szyszko: „nawiązując do Puszczy Białowieskiej, NIK przedstawiło raport, który wskazał, że w 2013 i 2014 popełniono tam gigantyczne błędy, kiedy bez podstawy prawnej podejmowano decyzje o wstrzymaniu pewnych prac pielęgnacyjnych, które doprowadziły do tego, że kornik się straszliwie rozprzestrzenił. Decyzja późniejsza z 2016 r. pana prof. Szyszko to był ostatni moment, by podjąć radykalne działania i być może zwyciężyć z kornikiem. Ta decyzja miała swój uzasadnienie przyrodnicze”.

Sprawę wycinki w Puszczy Białowieckiej komentował były minister Henryk Kowalczyk w programie „Polska na serio”, gdzie przyznał, że pseudoekolodzy doprowadzili do sytuacji, w której Puszcza Białowieska jest „nie do uratowania”.

– W tej chwili Puszcza Białowieska jest nie do uratowania – jeśli chodzi o kornika drukarza i o drzewa iglaste – dlatego, że w tym momencie już nikt nie jest w stanie nawet fizycznie, gdyby były jakiekolwiek limity (zlikwidować gradacji – przyp. red). Nie jesteśmy w stanie tego zrobić. Teraz możemy tylko zapewnić bezpieczeństwo

– mówił ówczesny minister w rozmowie z Ewą Zajączkowską.

Warto kibicować Ministrowi Wosiowi!

“Powołałem grupę roboczą, która wypracowuje rozwiązania, mające zaradzić nieuczciwemu wykorzystywaniu lobbingu. Organizacje będą mogły korzystać ze swojego prawa do zgłaszania uwag, ale społeczeństwu należy się pełna informacja o ich działaniu. Za dobrymi nazwami i pozytywnymi emocjami czasami kryją się wielkie interesy biznesowe, potrzebna jest tu bardzo duża jawność zasad działania organizacji” – to słowa nowego Ministra Środowiska Michała Wosia. Podkreślał, że ceni działalność organizacji ekologicznych, ale potrzebna jest większa przejrzystość ich działania.

Pora ukrócić działanie organizacji finansowanych z zagranicy, które pod przykrywką ekologii atakują Polskę, polski przemysł a przede wszystkim – polskie środowisko, tak jak w przypadku Puszczy Białowieskiej… I tego typu działania powinny dotyczyć nie tylko organizacji, które zajmują się ekologią ale wszystkich stowarzyszeń i fundacji, które działają w oparciu o zagranicznej finansowanie.

2 komentarze

Dodaj odpowiedź

Jeden ping

  1. Pingback:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Ładowanie…

0

Reklama Neosine Forte uznana za „wyjątkowo nieetyczne wykorzystywanie lęku przed epidemią koronawirusa”

#Pseudoekologia: WWF czyli uratowanie dwóch rysiów za 22 mln zł i finansowanie przez Nord Stream