w ,

Simon Mol, tę historię trzeba przypominać, aby obnażać głupotę „postępowych” aktywistów!

Simon Mol, guru środowisk walczących z rasizmem. Przypomnę Wam jego historię.

Simon Moleke Njie trafił do Polski na początku 1999 r. Po przyjeździe złożył wniosek o nadanie statusu uchodźcy, który rozpatrzono pozytywnie we wrześniu 2000. W Polsce funkcjonował pod pseudonimem literackim Simon Mol. 6 marca 2007 dziennik „Rzeczpospolita” opublikował ustalenia ze śledztwa dziennikarskiego, w których stwierdzono, że życiorys Simona Mola został przez niego sfabrykowany. Według dziennika Mol nie był – jak podawał – represjonowany za działalność polityczną, a tym bardziej nie był aresztowany. Facet przybywa do Polski, całkowicie zmyśla swój życiorys i jest tutaj przyjmowany jako „uchodźca”, na długo przed kryzysem migracyjnym.

Simon Mol z całą pewnością był bardzo obrotny. Był znany w warszawskim środowisku „antyrasistowskim”. Założył Teatr Uchodźców (Migrator Theatre), był współzałożycielem Stowarzyszenia Uchodźców RP i założycielem Stowarzyszenia Pisarzy Zagranicznych w Polsce. Na zmyślonym życiorysie prześladowanego politycznie działacza demokratycznej opozycji wiedział jak wyłudzać pieniądze publiczne.

Zacytuję fragment wypowiedzi jednej z byłych członkiń ruchu anarchistycznego: „Mówił o tym, że Polacy to faszyści, naziści, rasiści, ksenofobi. Mówił, że winą jest kościół, kultura, tradycja. Mówił, że codziennie jest wyzywany i bity na ulicy. Chociaż nigdy nie miał żadnych znaków bójki, a znajomi mówili, że ANI RAZU nie spotkali się z tym, by Simon miał jakieś nieprzyjemności, mimo to powtarzaliśmy historie Simona”.

Na jednym z anglojęzycznych portali czytamy: „Simon Mol spał z ponad 300 Polkami i zaraził ponad 40 z nich wirusem HIV – wiele z nich działało na rzecz praw człowieka i było członkami Antify”

Antyfaszysta roku

Stowarzyszenie „Nigdy Więcej” przyznało mu tytuł „Antyfaszysta Roku 2003”, m.in. za współorganizowanie akcji „Wykopmy rasizm ze stadionów”, imprezy w ramach tygodnia akcji „Futbol przeciwko rasizmowi w Europie”. Simon Mol był odpowiedzialny za nagonkę na kibiców, przypinając im łatkę „rasistów”, „ksenofobów”. W 2004 r., w imieniu prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, został nominowany do nagrody Sergio Vieira de Mello Prize, razem z Tadeuszem Mazowieckim i innymi „zasłużonymi” osobami, za „odbudowywanie pokoju w społecznościach po konfliktach”, przyznawanej pod patronatem UNHCR i innych instytucji. Ten człowiek nigdy nie brał udziału w misjach pokojowych. 

Wyłudzenie mieszkania

Z publikacji „Rzeczpospolitej” z 2 lutego 2007 r. wynika, że Moleke Njie mógł wyłudzić mieszkanie przy współudziale urzędniczki samorządowej z Warszawskiego Centrum Pomocy Rodzinie, w którym był członkiem komisji przyznającej mieszkania dla najbardziej potrzebujących rodzin wielodzietnych i żyjących w ubóstwie. Według tej samej publikacji stołeczna policja badała także wątek działalności finansowej Fundacji Migrator Theatre, w której mogło dojść do nadużyć ze strony Simona Moleke Njie.

– Simon Mol zawsze zarzucał wszystkim rasizm. Kiedy nie spełniło się jego oczekiwań, krzyczał, że to dlatego, że jest czarny. Nie słuchał żadnych argumentów, wychodził. trzaskając drzwiami. Wiadomo było, że potrafi to upublicznić, i wszyscy się tego obawiali – mówiła jedna z osób kierujących organizacją humanitarną, która pomaga uchodźcom. – Nie da się ukryć, że terroryzował nas polityczną poprawnością. No i miał ten swój chłopięcy urok.

Celowe zarażanie Polek wirusem HIV – „oskarżał je o rasizm, gdy chciały się zabezpieczać”

3 stycznia 2007 r. został zatrzymany w Warszawie i tymczasowo aresztowany przez sąd w związku z zarzutami z art. 156 Kodeksu karnego, tj. o zarażanie licznych partnerek seksualnych złośliwym szczepem wirusa HIV-1 (rekombinacja genetyczna podtypów A i G), występującym tylko w Kamerunie i krajach ościennych. 5 stycznia 2007 r. minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro podjął decyzję o ujawnieniu nazwiska i upublicznieniu wizerunku podejrzanego, ze względu na „ważny interes społeczny”, uzasadniając, że upublicznienie „umożliwi (…) rozpoznanie sprawcy szerszej grupie poszkodowanych osób”.

14 grudnia 2007 r. do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Żoliborza trafił akt oskarżenia. Prokurator postawił mu 13 zarzutów, w tym 11 zarzutów zarażenia wirusem HIV kobiet oraz dodatkowo zarzut bezpośredniego narażenia na takie zarażenie jednej kobiety. Kolejny zarzut dotyczył posiadania bez zezwolenia białej broni, jaką jest nunchaku. Z uwagi na wielość zarzutów łączna kara mogła przekroczyć 10 lat więzienia, więcej niż wynika to z art. 156 § 1 Kodeksu karnego.

„Kiedy został zatrzymany zagroził, że zaalarmuje międzynarodowe organizacje walczące o prawa człowieka, bo jego zatrzymanie to ewidentny przypadek prześladowania na tle rasowym”

Według informacji policji od Njie zaraziło się wirusem HIV przynajmniej 16 kobiet, niektóre z nich zachorowały na AIDS. Według publikacji „Rzeczpospolitej” z 9 stycznia 2007 r. Moleke Njie mógł dążyć do zarażenia jak największej liczby kobiet, kierując się afrykańskim przesądem. Cytowana przez dziennik afrykanistka podała, że według wierzeń afrykańskiego szamanizmu choroby można się pozbyć, oddając ją innym, a przesąd ten jest popularny w Afryce także w odniesieniu do wirusa HIV. Sam Moleke Njie nazywał siebie The Son of Efasomato; w kameruńskich wierzeniach Ephasa Mote jest demonem niszczącym nieprzyjaciół ludu Bakweri.

W wywiadzie z jedną z zakażonych przez niego kobiet pojawiają się także spekulacje co do innego motywu zarażania. Otóż według tego wywiadu Simon miał być w rzeczywistości fanatycznym muzułmaninem, który w ten sposób chciał zniszczyć kulturę Zachodu. Pojawiły się również spekulacje co do istnienia większej grupy działających w ten sposób „terrorystów”.

Z ustaleń policji wynika jednak, że o chorobie informowały go m.in. zakażone kobiety. Niektóre z nich mówiły, że działał z premedytacją i oskarżał je o rasizm, gdy chciały się zabezpieczać. Simon M. przedstawiał się jako uchodźca polityczny z Kamerunu, poeta, pisarz i dziennikarz. Przyjechał do Polski w 1999 r.

„Wszystkie ofiary informowały Mola, że zaraziły się najprawdopodobniej od niego. Rozmawiał z nim także lekarz. – Reakcją zawsze były wściekłe zarzuty o rasizm, o używanie stereotypu, że każdy czarnoskóry jest zarażony”.

Jak to wyglądało?

Znów cytat z dziewczyny, która zgodziła się opowiedzieć historię o Simonie Molu:

„Upodobanie Simona Mola do r*chania wszystkich dziewczyn działających w organizacjach lewicowych i antyfaszystowskich każdy znał i uważał to za zdrowy objaw. On tak naprawdę głównie na tym się skupiał, tzn skupiał się na wyciąganiu od nas kasy, dostawaniu wszystkiego za darmo i r*chaniu dziewczyn. Dziewczyny te zresztą były niezwykle infantylne, niestety bardzo dużo z nich znałam. Były tak podekscytowane, że idą na spotkanie z królem poezji afrykańskiej i czołowego antyfaszysty, że to będzie wymiana myśli etc.

Tak naprawdę Simon brał je do baru, gdzie jadł i pił na ich koszt, a potem mówił, że chce się z nimi r*chać, a gdy one mówiły, że nie chcą, to mówił im, że to pewnie dlatego, że jest czarny i tak naprawdę [ONE] są rasistkami i mają w sobie wrodzoną niechęć co czarnych.

Szantażował, że powie wszystkim, że są rasistkami i się nim brzydzą. Tak zaszantażowane godziły się by pójść z nim na kwaterę i co tu dużo mówić, oddawały się bez gumy. Gdy prosiły o gumę, to znowu wyciągał kartę rasizmu, że niby jest czarny i ma AIDS. Kilka z moich koleżanek niestety zaraziły się tą śmiertelną chorobą [a w skali kraju?! Szczerze, moim zdaniem z 60-100, większość miała chłopaków, narzeczonych, a niektóre nawet mężów]. Wiecie co było wtedy? Przestrzegły inne dziewczyny, że Simon ma wirus i zaraża.”

„- Ofiary zarażeń to najczęściej młode, wrażliwe kobiety, które poznał w czasie wieczorków jego poezji, ale również dziennikarki zapatrzone w niego, piszące recenzje jego wierszy i sztuk – mówi Marek Siewert, policjant, który nadzorował śledztwo w sprawie Mola”

Śmiertelna odmiana wirusa

Fragment wywiadu z jedną z zarażonych kobiet dla „Gazety Pomorskiej” „Niektóre z dziewczyn są skrajnie wyniszczone, rozwinął się już u nich AIDS. To niesamowite z punktu widzenia medycyny, bo zdarzało się, że po czterech miesiącach od zakażenia zaczęły występować objawy choroby. Normalnie jest inaczej, rozciągnięte jest to na lata, czasem mija nawet bezobjawowo 10 – 15 lat.

Zakażenie przez Mola specyficznym subtypem wirusa występującym w Kamerunie podziałało na białe kobiety jak zastrzyk śmierci. U niego wszystko przebiega w zupełnie innym tempie. Dopiero teraz widać, że choroba robi postępy”…

Kilka pytań

Facet, który nie był uchodźcą wojennym, który w całości zmyślił swój życiorys, otrzymał w Polsce status „uchodźcy”, przez długie lata działał sobie w środowisku „antyfaszystów”, anarchistów – w szeroko pojętej „warszawce”. Wyłudzał od państwa potężne pieniądze, żył na koszt Polaków i jednocześnie, mając świadomość bycia nosicielem wirusa HIV-1 celowo zarażał nim liczne Polki (swoją drogą, minimum 16 Polek uprawiało sex z Molem, to też pokazuje kondycję intelektualną warszawskiego, lewicowego światka).

„Simon gniewnie walczył ze stereotypem, że Afryka to kontynent, z którym związane są różne nieszczęścia i klęski, jak susza, głód czy AIDS. Sugestie, że czarny mężczyzna może być nosicielem HIV, uważał za rasistowskie uprzedzenia”

W tekście użyłem cytaty z artykułu „Wszystkie kobiety Simona Mola”, który ukazał się w Rzeczpospolitej w 2007 roku.

Co myślisz?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Ładowanie…

0

Bodnar domaga się państwowych pieniędzy dla upadającej „Gazety Wyborczej”

500 mln drzew rocznie sadzą Lasy Państwowe. Co w tym czasie robią pseudoekolodzy?