Czy w Polsce obowiązuje jeszcze protokół dyplomatyczny? A może rządzący uznali, że niemiecka flaga powinna dumnie powiewać przed polskim parlamentem dłużej niż tylko na czas wizyty zagranicznej delegacji? Sprawa, która powinna być formalnością, stała się kolejnym dowodem na kompromitację marszałka Szymona Hołowni i jego ekipy.
Flaga Niemiec przed polskim Sejmem – skandaliczny bałagan w Sejmie
Podczas wizyty przewodniczącej Bundesratu Republiki Federalnej Niemiec, Anke Rehlinger, niemiecka flaga – zgodnie z protokołem dyplomatycznym – została umieszczona przed budynkiem polskiego Sejmu. Problem w tym, że choć niemieccy politycy opuścili Warszawę, flaga nadal pozostawała na miejscu. Dla porównania – przed budynkiem Senatu niemiecka flaga została usunięta natychmiast po zakończeniu wizyty. Czyżby Sejm nie miał już gospodarza, który dba o takie kwestie? A może to celowa polityka uległości wobec Berlina?
Straż Marszałkowska odmawia, Hołownia milczy
Jako poseł zwróciłem się do Straży Marszałkowskiej z prośbą o usunięcie flagi Niemiec sprzed polskiego Sejmu. Ich odpowiedź? Lekceważenie i odsyłanie do Biura Spraw Międzynarodowych. To pokazuje, jak działa obecna administracja marszałka Hołowni – czy to kompletny brak szacunku do państwowych symboli i zasad obowiązujących w polskim parlamencie? Czy naprawdę potrzebna była interwencja posłów, aby Sejm wyglądał jak Sejm, a nie niemiecka ambasada?
Straż Marszałkowska odmówiła usunięcia niemieckiej flagi sprzed polskiego Sejmu. pic.twitter.com/z8YccfIbQ9
— Dariusz Matecki (@DariuszMatecki) January 23, 2025
Łukasz Mejza przejął inicjatywę – Hołownia nie potrafił zadbać o porządek
Ostatecznie to poseł Łukasz Mejza musiał zająć się sprawą, którą powinna załatwić Straż Marszałkowska i administracja Sejmu. Flaga Niemiec została zdjęta i schowana – tam, gdzie jej miejsce po zakończeniu wizyty dyplomatycznej.
Warto podkreślić, że protokół dyplomatyczny jasno wskazuje, iż flaga państwa wizytującego powinna być zdjęta niezwłocznie po zakończeniu wizyty. Pozostawienie jej na noc to rażące naruszenie zasad, które może budzić poważne wątpliwości co do intencji obecnej ekipy rządzącej. Czy Polska ma być suwerennym państwem, czy może już nie musimy zdejmować flag obcych państw sprzed naszego parlamentu?
Niemiecka flaga nie stoi już przed polskim Sejmem. Brawo @lukaszmejza, szacun! 🔥🇵🇱 https://t.co/ss1cXwojhL pic.twitter.com/az3ZZBLjES
— Dariusz Matecki (@DariuszMatecki) January 23, 2025
Symboliczne zaniedbanie czy celowa polityka?
Ta sytuacja to nie tylko incydent, ale symbol tego, jak wygląda obecna władza. Rząd Tuska i jego ludzie w Sejmie pokazują, że nie mają problemu z uległością wobec Berlina, a symbole polskiej suwerenności schodzą na drugi plan. Trudno nie zauważyć, że w Niemczech nie znajdziemy polskich flag powiewających przez całą dobę po wizycie naszych delegacji. U nas – najwyraźniej można.
Marszałek Hołownia ma w tej sprawie wiele do wyjaśnienia. Czy była to zwykła niekompetencja, czy celowe działanie? A może to kolejny przejaw polityki „nie drażnijmy Berlina”, którą prowadzi ekipa Donalda Tuska?
Jedno jest pewne – takie sytuacje nigdy nie powinny mieć miejsca!














