„Times of Israel”: kolaborantów żydowskich nie można stawiać w jednym szeregu z polskimi. Warto zapytać: DLACZEGO?

1
10457

To, co premier Mateusz Morawiecki powiedział o Żydach-kolaborantach „jest technicznie poprawne, ale historycznie niesprawiedliwe w świetle specyfiki nazistowskiego prześladowania Żydów” – twierdzą uczeni izraelscy, którzy badali dziesiątki oskarżeń wysuniętych w państwie Izrael przeciwko nazistowskim kolaborantom.

Do 1972 r. zebrano dziesiątki aktów oskarżenia, które doprowadziły do ​​wszczęcia procesów w Izraelu przeciwko żydowskim kolaborantom współpracującym z nazistami – przyznała Rivka Brot z Uniwersytetu Bar-Ilan. Brot napisała pracę doktorską na temat ścigania żydowskich kolaborantów przez żydowskie trybunały w obozach przejściowych w Europie po II wojnie światowej, a później w Izraelu. Żaden z procesów – jak mówi – nie zakończył się wyrokiem dłuższym niż 18 miesięcy pozbawienia wolności. Jeszcze przed ustanowieniem państwa Izrael powstało dziesiątki nieoficjalnych sądów gminnych, które rozpatrywały setki skarg przeciwko domniemanym żydowskim współpracownikom w obozach dla przesiedleńców w Europie.

Zdaniem Brot, trybunały te nie mając wiążących mocy prawnych, mogły wymierzać jedynie symboliczne kary pozbawienia wolności, które oznaczały tak naprawdę wyklęcie skazanego ze wspólnoty żydowskiej. Brot odniosła się do porównania, jakiego dokonał polski premier Mateusz Morawiecki, wskazując, że byli nie tylko polscy kolaboranci, ale także żydowscy. Jej zdaniem elementem obraźliwym w wypowiedzi Morawieckiego nie jest to, że wspomniał o Żydach współpracujących z Niemcami, ale wymienił ich obok polskich współpracowników.

– Każde porównanie między żydowskimi współpracownikami a polskimi jest fałszywe – przekonuje. – Żydowscy więźniowie, którzy współpracowali, robili to pod bezpośrednią groźbą śmierci. Polacy wiele wycierpieli pod okupacją nazistowską, ale większość z nich nie podlegała takim samym warunkom jak Żydzi przeznaczeni do unicestwienia – tłumaczy.

Żydowscy kolaboranci obejmowali funkcje kapo i inne stanowiska wewnętrznej struktury władzy, którą naziści tworzyli w obozach i gettach – przyznała Brot. Dodała nawet, że niektórzy Żydzi pomogli nazistom wytropić innych ukrywających się Żydów w zamian za wolność współpracowników lub krewnych. Żydzi, którzy współpracowali w obozach i gettach, często bronili się, że „robili to nie po to, by poprawić swoją sytuację, ale po to, aby poprawić życie innych Żydów”.(sic!)

Eliezer Gribaum, żydowski kapo oskarżony o okrutne traktowanie więźniów w obozie Birkenau, a następnie zabity w pierwszej wojnie izraelsko-arabskiej, miał tłumaczyć, że przyjął funkcję na prośbę innych Żydów, którzy potrzebowali ochrony przed antysemickimi niemieckimi przestępcami, pełniącymi funkcję kapo.

Sprawa Żydów, którzy pozostawali poza obozami lub w gettach, pomagając hitlerowcom w polowaniu na innych Żydów, wydaje się jeszcze bardziej mroczna – zauważa dziennik „Times of Israel”. Dziennik przywołuje postać Stelli Kubler, która zaczęła „polować” na Żydów, aby nie dopuścić do deportacji swoich rodziców. Kobieta aż do zakończenia wojny służyła nazistom. Ona i inni żydowscy „myśliwi” dostali specjalne dokumenty od Gestapo, a nawet broń. Niektórzy otrzymywali premie pieniężne w wysokości 200 marek za każdego dostarczonego Żyda. Niektórzy z nich, w tym Rolf Isaaksohn przekazali nazistom – o zgrozo – własnych krewnych.

Kubler dwukrotnie była sądzona za swoje czyny, to jest za doprowadzenie do kilkudziesięciu zabójstw. Raz wyrok wydał radziecki trybunał, który skazał ją na 10 lat więzienia, a następnie sąd zachodnioniemiecki, który uznał ją winną zarzucanych czynów, jednak odstąpił od wymierzenia dodatkowej kary pozbawienia wolności. Kobieta do swojej śmierci w 1994 r. pałała wielką nienawiścią do narodu żydowskiego.

Izraelski dziennik wskazuje także na niechlubną kartę współpracy Judenratów, żydowskich rad utworzonych w gettach, które były odpowiedzialne przed Niemcami. Dziesiątki jej członków miało popełnić samobójstwo, aby uniknąć wykonywania rozkazów Niemców dot. zagłady „wrażliwych” członków getta, takich jak dzieci i kobiety. O tej sprawie mówiła Dina Porat, główny historyk muzeum holokaustu – Jad Waszem – w Izraelu. Inni Żydzi mieli współpracować z nazistami, obawiając się, że getto zostanie poddane masowym represjom, jeśli tego nie zrobią.

Żydowska historyk wspomniała, że byli przywódcy Judenratów, którzy „zdawali się jednak cieszyć z przysługujących im uprawnień”. Wśród nich wymieniła Chaima Mordechaia Rumkowskiego z łódzkiego getta. Rumkowski wprowadził swoją walutę z podpisem i znaczki pocztowe. Zyskał sarkastyczny przydomek „Króla Chaima”. Żyd zachęcał swoich „poddanych”, by oddawali dzieci Niemcom, którzy z kolei skazywali je na zabicie. Rumkowski został pobity na śmierć w Auschwitz, gdzie przyjechał ostatnim transportem.

Chociaż wielu żydowskich współpracowników było pogardzanych przez Żydów w Izraelu i poza nim, porównywanie ich do polskich współpracowników „jest moralnie i historycznie fałszywe także ze względu na złożone spektrum współpracy” – powiedziała Porat. Ta „złożoność” – jej zdaniem – nie dotyczyła polskich kolaborantów, ponieważ rzekomo tylko „nielicznym” z nich groziła śmierć za niewydanie Żydów. „Akt oskarżenia przeciwko wszystkim tym współpracownikom może wyglądać podobnie, ale kontekst – zdaniem Porat – w którym działali jest radykalnie inny”.

Prof. Jerzy Robert Nowak odnosząc się do różnic występujących między kolaborantami żydowskimi a polskimi, wskazuje na dwie wyraźne cechy. Mówił, że w przypadku Żydów to same „elity” – osoby bardzo dobrze wykształcone (a więc moralnie ponoszące znacznie większą winę), liczni prawnicy i intelektualiści „pchali się” na stanowiska w gettach, podczas gdy w przypadku Polaków z nazistami współpracowały najgorsze męty społeczne. Druga różnica polegała na tym, że żydowscy kolaboranci – na co jest wiele dowodów samych żydowskich autorów – odznaczali się wyjątkowym okrucieństwem i bestialstwem w stosunku do swoich współbraci.

Prof. Nowak przywołuje książkę Żydówki Hanny Arendt „Eichman w Jerozolimie”, w której wskazuje ona na to, jak wielką i straszną rolę odegrali Żydzi w unicestwieniu własnego narodu. Cytuje także innych żydowskich autorów, którzy pisali, jakimi motywacjami kierowali się Żydzi współpracujący z nazistami. Były to m.in.: chęć wygodnego życia, dobrego ubierania się i jedzenia, unikania chorób, wzbogacenia się, zgromadzenia majątku, nieprzegapienia żadnej możliwości szantażu i grabieży, żądza władzy, dążenie do dowodzenia słabszymi, by czuć się silnymi, obracanie się w kręgu ludzi, który mają władzę itp.

Według relacji żydowskich autorów np. Chaima Kaplana, policja żydowska była wyjątkowo okrutna, nawet gorsza od samych gestapowców. To byli kaci. Także kolaboracja żydowska nie była zjawiskiem odosobnionym. Samej policji żydowskiej było co najmniej 12 tys. osób. Oprócz tego istniała grupa urzędników i donosicieli. Prof. Nowak jest autorem dwutomowej pracy „Żydzi przeciw Żydom,” w której dokumentuje zbrodnie popełnione na Żydach przez Żydów kolaborantów nazistowskich Niemiec. Oparł ją na setkach świadectw zawartych w wspomnieniach Żydów, ofiar nazistowskiego terroru.

Według informacji zawartych w książce, na terenach okupacji niemieckiej elity żydowskie aktywnie włączyły się we współpracę z nazistami. Niemcy z religijnych elit żydowskich powołali żydowski samorząd i żydowskie siły policyjne w gettach. Ich członkowie wymuszali kult swoich osób, żyli w przepychu i rozpuście. Zdaniem Nowaka, bez pomocy Judenratów i żydowskiej policji niemiecka machina zagłady nie byłaby tak skuteczna, i prawdopodobnie mogłaby ocaleć nawet połowa z zabitej populacji.

Żydowscy współpracownicy tworzyli dla Niemców listy proskrypcyjne Żydów do likwidacji. Oni sami ich wyłapywali i przepędzali do transportów jadących do obozów zagłady. Żydowska policja cechowała się niewyobrażalnym bestialstwem, zwłaszcza wobec ubogich żydowskich dzieci. Żydowscy kolaboranci wyłapywali nawet własnych krewnych, gwałcili złapane Żydówki, okradali i wymuszali haracze od ofiar, bili zatrzymanych Żydów, wydawali Niemcom ukrywających się poza gettem i na terenie getta Żydów, rabowali groby i opuszczone mieszkania. Co gorsza, wyłapywali w swojej nadgorliwości więcej współbraci niż Niemcy im nakazywali.

Prof. Nowak podaje inne wstrząsające szczegóły o żydowskich kapo z obozów koncentracyjnych. Po wojnie Żydzi kolaborujący z nazistami, popełniający zbrodnie na Żydach, nie ponieśli konsekwencji. Byli chronieni przez państwo Izrael, przez diasporę żydowską i przez komunistów, którzy wcieli ich do swojego aparatu terroru.

Źródło: timesofisrael.com., medianorodwe.com., salon.24.pl, pch24.pl

Komentarze:

komentarzy

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here