UK: Przestępstwa seksualne zamiast pomocy. Zarzuty wobec pracowników organizacji charytatywnej

0
161

Brytyjska organizacja charytatywna Oxfam, mająca – zgodnie z założeniami – nieść pomoc ludziom dotkniętym głodem i „zmianami klimatycznymi” na świecie, dopuściła się skandalicznych działań. Jej pracownicy mieli żądać w zamian za pomoc niesioną na Haiti po trzęsieniu ziemi seksu, a w samej Wielkiej Brytanii wykorzystywali seksualnie nieletnich wolontariuszy. Organizacja otrzymywała wielomilionowe dotacje z budżetu państwa.

Skandalem z udziałem renomowanej organizacji żyją niemal wszystkie media anglojęzyczne. Zwłaszcza, że – jak wskazuje były starszy pracownik ONZ – skandal z prostytucją obejmujący międzynarodową organizację, mającą nieść pomoc charytatywną, jest symptomem „globalnego problemu”. Nie tylko Oxfam, ale także inne instytucje pomocowe dopuszczają się straszliwych przestępstw seksualnych.

Pracownicy Oxfam są oskarżeni m.in. o wynajmowanie prostytutek (w tym nieletnich) w zamian za pomoc udzielaną na Haiti po trzęsieniu ziemi w 2010 roku. Jak by tego było mało, w poniedziałek wieczorem pojawiły się oskarżenia o wykorzystywanie seksualne i gwałty na nastoletnich wolontariuszach pracujących w sklepach Oxfam w samej Wielkiej Brytanii. Najmłodszy dotknięty taką przemocą wolontariusz miał 14 lat.

Były pracownik sekcji ONZ zajmującej się udzielaniem pomocy krajom jej potrzebującym wskazał w rozmowie ze stacją ABC News, że problem nadużyć seksualnych to swoista plaga, która rozprzestrzenia się w ramach organizacji charytatywnych.

Zastępca szefa Oxfam Penny Lawrence zrezygnowała z dnia na dzień ze stanowiska po tym, jak oskarżono kierownictwo organizacji o to, że niewłaściwie zareagowało na zarzuty z przeszłości.

Również inne międzynarodowe organizacje pomocowe takie jak Save the Children, British Red Cross i Christian Aid potwierdziły doniesienia o niewłaściwym zachowaniu natury seksualnej personelu fundacji.

Andrew MacLeod, były szef oenzetowskiego Emergency Coordination Center i pracownik Czerwonego Krzyża powiedział, że skandal w Oxfam jest tylko czubkiem góry lodowej.

– To globalny problem we wszystkich organizacjach charytatywnych, w tym w Organizacji Narodów Zjednoczonych – podkreślił MacLeod dodając, że Brytyjska Narodowa Agencja ds. Przestępczości ostrzegała od 1999 roku, że „drapieżni przestępcy seksualni” wykorzystują dzieci w państwach rozwijających się.

– Ich metodą dostępu do dzieci jest dołączenie do organizacji charytatywnej niosącej pomoc dzieciom za granicą, co jest zarówno obrzydliwe, jak i niestety logiczne – tłumaczył działacz. Tylko w ubiegłym roku ONZ odnotowało 145 przypadków wykorzystywania seksualnego, obejmujących łącznie 311 ofiar członków tzw. misji pokojowych z 2016 roku.

Szefowi brytyjskiej organizacji pomocowej Oxfam na Haiti zarzuca się organizowanie „dzikich orgii” z wieloma osobami świadczącymi usługi seksualne.

Po tym, jak wszczęto dochodzenie w ramach Oxfam w sprawie zarzutów, wielu zaangażowanych pracowników fundacji, w tym szef regionalnej misji na Haiti, zrezygnowało z pracy.

MacLeod powiedział, że niektórzy z oskarżonych pracowników, którzy zrezygnowali z pełnionych funkcji, paradoksalnie otrzymali nawet dobre referencje. – To niedorzeczne. To moralna próżnia przywództwa w tej organizacji – komentował.

MacLeod przypomniał, że instytucje charytatywne nie są ponad prawem i wezwał Oxfam do zgłoszenia przestępstw haitańskim siłom policyjnym. Szefostwo brytyjskiej organizacji twierdziło, że nie zgłoszono przypadków wykorzystywania seksualnego i gwałtów, ponieważ „nie sądzono, że policja zrobi cokolwiek”.

Rząd brytyjski zagroził cofnięciem funduszy dla Oxfam, a MacLeod zaproponował, by ponad 32 mln funtów dotacji rozdzielić pomiędzy inne podmioty. Domaga się także wszczęcia postępowania sądowego i skazania za przestępstwa seksualne wszystkich winnych osób. Same organizacje charytatywne zaś – jego zdaniem – powinny posiadać odpowiedni system monitoringu i raportowania o wszelkich niepokojących zjawiskach.

Wedle śledztwa Helen Evans (odpowiedzialnej za zapewnienie bezpieczeństwa pracownikom i wolontariuszom Oxfam), przynajmniej dziesięć proc. pracowników w niektórych krajach zostało napadniętych seksualnie przez kolegów lub doświadczyli jakiejś formy przemocy.

Jej zarzuty pojawiły się zaledwie kilka godzin po tym, jak Penny Lawrence, zastępca dyrektora generalnego organizacji charytatywnej, zrezygnowała w obliczu skandalu, a rząd ogłosił, że uruchomi jednostkę badającą nadużycia seksualne wśród organizacji pomocowych.

Źródło: telegraph.co.uk / abcnews.com, pch24.pl

Komentarze:

komentarzy