We Francji – z powodów finansowych – zagrożone jest istnienie ponad 500 kościołów katolickich, a kolejne 500 wymaga natychmiastowej interwencji konserwatorów. Najgorzej jest na prowincji, gdzie kościoły nie są remontowane od lat. Kryzys dotyka także miast, które mimo posiadanych środków mają „duże trudności” z utrzymaniem zabytkowych miejsc sztuki sakralnej. Dotyka to nawet bogatego Paryża.

Tygodnik „Valeur Actulles” przynosi alarmujące wieści na temat dziedzictwa kulturowego Francji i strat ponoszonych w dziedzinie architektury sakralnej. Wprowadzony w 1905 roku ustawowy rozdział państwa od Kościoła sprawił, że cała infrastruktura kościelna stała się własnością państwa lub gmin, a Kościół, jedynie te budynki dzierżawi. Spadająca liczba wiernych spowodowała, że większość parafii nie jest sama w stanie ponosić kosztów utrzymania kościołów. Problemy mają też gminy, a wydatki państwa na te cele są dalece niewystarczające.

KONIECZNIE ZOBACZ: W Niemczech cała prasa należy do Niemców. We Francji TV i radio nadające w języku francuskim muszą być kontrolowane przez francuski kapitał. A w Polsce?

W całej Francji istnieje około 100 tys. budynków związanych z kultem religijnym, które mają jednocześnie walory historyczne. 95 proc. z nich to kościoły i kaplice katolickie. Założone w 2006 roku stowarzyszenie Observatoire du Patrimoine Religieuse (Obserwatorium Dziedzictwa Religijnego) ocenia, że zagrożone jest dalsze istnienie ponad 500 kościołów, a kolejne 500 wymaga niemal natychmiastowej interwencji konserwatorów. Trzeba tu dodać, że stowarzyszenie nie oceniło jeszcze stanu wszystkich tego typu zabytków. Według tygodnika, niemal na naszych oczach dokonuje się mord na dziedzictwie kultury.

Można tu wymienić wiele przykładów. Burmistrz miasta Suze-la-Rousse (departament Drôme) wystawił na internetową sprzedaż gotycką kaplicę, klasztor i stary kościół parafialny, aby zbilansować budżet swojej gminy. W Andigné ( Maine-et-Loire) doszło do mobilizacji mieszkańców, by ocalić kościół zagrożony wyburzeniem. Niedawno doszło do kolejnego pożaru ołtarzu kościoła św. Rocha w Nicei. Kaplicę klasztoru klarysek w Rennes przekształcono w… halę sportową. Kaplica klasztoru Miłosierdzia-Najświętszej Maryi Panny i Dobrego Pasterza z Ecully (Rhône) została sprzedana i przekształcona w agencję firmy ubezpieczeniowej Axa. Do tego niezliczone akty wandalizmu, czy postępującej bez remontów degradacji kolejnych zabytkowych budynków. Na listę zagrożeń w najbliższym czasie trzeba będzie wpisać około 5 tys. kolejnych kościołów i kaplic.

Na wsiach i w Paryżu

Największe zagrożenie dotyczy francuskiej prowincji, małych wiejskich kościółków nie remontowanych od lat. Gminy wiejskie nie mają środków, wiernych jest zbyt mało. Tragedia „tożsamości architektury”, jak określa sytuację tygodnik „Valeur Actuelles”, dotyczy jednak i miast. Pomimo znacznie większych zasobów finansowych one także mają duże trudności z utrzymaniem wielu zabytkowych miejsc sztuki sakralnej. Nawet bogaty Paryż.

W IX dzielnicy od kilku lat fasadę kościoła Świętej Trójcy (Saint Trinité) „zdobi” metalowa siatka zabezpieczająca przed odpadaniem tynku. W kościele Saint-Séverin w piątej dzielnicy, dekoracje wnętrza zostały na tyle już uszkodzone, że są niemal nie do zobaczenia. Kościół Saint-Philippe-du-Roule (dzielnica VIII) od 2012 r. został otoczony rusztowaniem, które ma go zabezpieczać, itd.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Polska jest oazą spokoju w porównaniu z Niemcami i Francją, gdzie Żydzi są prześladowani

W budżecie stolicy przeznaczono na remonty kościołów w 2015 roku 80 milionów euro, ale to tylko część potrzeb. Według stowarzyszenia „SOS Paris” potrzeby remontowe paryskich kościołów wynoszą 500 milionów euro. Problem dotyczy nawet katedry Notre-Dame. W obrębie jej gotyckiej infrastruktury utracono już wiele posągów, rażą oczy uszkodzone gargulce, fiale, a nawet poniszczone witraże. Zagrożone są jednak nie tylko elementy dekoracyjne, ale i sama stabilność całego zabytku. Budżet państwa wydaje na katedrę co roku ok. 2 milionów euro na jej renowację. Są też wpłaty sponsorów, ale, według tygodnika, katedra potrzebuje w sumie 100 milionów euro na remont kapitalny. Paryska archidiecezja ogłosiła nawet w tej sprawie zbiórkę darowizn.

Sposoby wyjścia

Wielu rozsądnych ludzi apeluje o środki zaradcze. Tak pojawiła się np. propozycja „biletowania” wejść do zabytkowych obiektów sakralnych. Pomysł odrzuciła Konferencja Biskupów Francji, która słusznie uważa, że nie można nikomu blokować dostępu do spotkania z Bogiem

Budynki sakralne mają także wartość historyczną, kulturową i tożsamościową. Ciekawym elementem są tu inicjatywy lokalne. Dla przykładu w La Chapelle-Lasson (deprtament Marny), które liczy zaledwie 88 mieszkańców, założono 4 lata temu stowarzyszenie, którego celem była odnowa pochodzącego z XII wieku kościoła św. Piotra (zawalone sklepienie, pęknięcia ścian, uszkodzone witraże). Zaledwie pięćdziesięciu entuzjastów zbierało dotacje, organizowało koncerty, wycieczki z przewodnikiem, wystawy. Uzyskana suma pozwala mieć nadzieję, że przed końcem roku 2020 kościół zostanie całkowicie odrestaurowany.

Jedną z ciekawych prób znalezienia rozwiązań było udostępnienie powierzchni na reklamę. W ten sposób znaleziono dodatkowe środki do remontu kościoła Saint-Augustin w Paryżu. Powstają też fundacje zbierające na podobne cele pieniądze, także za granicą, głównie w USA. Myśli się o dodatkowym „podatku” turystycznym (kilka euro). Mer Wersalu podchwycił pomysł zorganizowania loterii. Padł też pomysł publicznej zbiórki na odnowę zabytkowych kościołów. Tygodnik kończy swój artykuł dramatycznym wezwaniem – „zmobilizujmy się, zanim będzie naprawdę za późno!”.

Autor: Bogdan Dobosz, przedruk: pch24.pl

Komentarze:

komentarzy

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here