Wyszło na jaw! Koalicja PO/PSL wykorzystywała pieniądze dla ofiar przestępstw na wsparcie organizacji LGBT

0
11698

W okresie działalności powołanego w 2010 r. Funduszu Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem i Pomocy Postpenitencjarnej w czasie rządów PO-PSL miliony złotych zostały przekazane dla fundacji i stowarzyszeń zajmujących się m.in. wspieraniem aborcji, LGBT i gender. W związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa związanego z przyznawaniem dotacji śledztwo prowadzi Prokuratura Regionalna w Poznaniu.

Telewizja Republika: Sprawą Funduszu Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem i Pomocy Postpenitencjarnej zajęliśmy się na początku lipca. Wysłaliśmy pytania między innymi do Ministerstwa Sprawiedliwości, by sprawdzić kto nadzorował rozdział pieniędzy. Po otrzymaniu wszystkich odpowiedzi potwierdziły się nasze wcześniejsze, nieoficjalne informacje – Fundusz nadzorowała Marzena K. była już urzędniczka ministerstwa sprawiedliwości, oskarżona w aferze reprywatyzacyjnej a pieniądze szerokim strumieniem płynęły do organizacji pozarządowych powiązanych z politykami obecnej opozycji. Zapytaliśmy biuro prasowe Ministerstwa Sprawiedliwości, kto decydował o przydziale pieniędzy

– W latach 2012-2014 przepisy wskazywały, że decyzję podejmuje Dysponent Funduszu tj. Minister Sprawiedliwości. W 2014 roku zmieniono rozporządzenie i od 2015 roku miała o tym decydować komisja powoływana przez Ministra Sprawiedliwości. Od momentu, gdy środki z Funduszu POPPiPP zaczęły być przekazywane organizacjom pozarządowym (tj. od 2012 roku) do początku 2016 roku pani Marzena K. bezpośrednio nadzorowała ten fundusz. Pełniła m.in. funkcję Naczelnika Wydziału Pomocy Pokrzywdzonym Przestępstwem i Promocji Mediacji w Departamencie Współpracy Międzynarodowej i Praw Człowieka oraz zastępcy dyrektora, mając w zakresie zadań nadzór nad Funduszem. Posiadała upoważnienie Ministra Sprawiedliwości do dysponowania w jego imieniu środkami Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej – odpowiedziało nam biuro prasowe ministerstwa sprawiedliwości.

Miliony na wspieranie feministek, gender i LGBT

Według założeń pieniądze z Funduszu POPPiPP otrzymywały organizacje zajmujące się działaniami antyprzemocowymi, pomagające pokrzywdzonym i ofiarom przestępstw. Najwięcej jednak pieniędzy otrzymały stowarzyszenia i fundacje, które oprócz działań antyprzemowcowych intensywnie zajmują się promocja femenizmu, aborcji, LGBT oraz ideologii gender.

Na liście beneficjentów Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej znalazły się m.in Lubuskie Stowarzyszenie na Rzecz Kobiet BABA oraz Fundacja Centrum Praw Kobiet. Pierwsze z nich, od grudnia 2012 do grudnia 2015 otrzymało blisko 1,5 mln złotych zaś drugie – od marca 2013 do grudnia 2015 – ponad 2 miliony 166 tysięcy złotych. Co ważne: Centrum Praw Kobiet otrzymało jedne z najwyższych dotacji, które zostały przyznane w czasie działalności Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Ostatnio, posługując się satanistyczną symboliką. na swojej stronie internetowej Fundacja zachęca do odwiedzania jej namiotu na festiwalu Poland”Rock.

Zarówno Lubuskie Stowarzyszenie na Rzecz Kobiet BABA oraz Fundacja Centrum Praw Kobiet czynnie włączyły się w ataki na obecna władzę.

Lubuskie Stowarzyszenia na Rzecz Kobiet BABA działa w Zielonej Gorze od blisko 20 lat i jest zaangażowane w “obronę praw kobiet” oraz “budowę społeczeństwa obywatelskiego wolnego od dyskryminacji, nierówności i niesprawiedliwości”. Jego prezesem jest Anita Kucharska – Dziedzic, która w ostatnich wyborach do Parlamentu Europejskiego startowała z pierwszego miejsca partii Roberta Biedronia „Wiosna” z województwa lubuskiego i zachodniopomorskiego. Jest dyrektorem prywatnego przedszkola, radną Ruchu Miejskiego w Zielonej Górze a także pełnomocniczką Kongresu Kobiet w Lubuskim i regionalną koordynatorką Instytutu Myśli Demokratycznej. W 2011 r. została odznaczona przez prezydenta Bronisława Komorowskiego przez Złotym Krzyżem Zasługi na działalność na rzecz społeczeństwa obywatelskiego a pięć lat później – w 2016 r. została laureatką Nagrody Polskiej Rady Biznesu w kategorii; „Działalność społeczna”.

Na stronie Stowarzyszenia, którym kieruje Anita Kucharska – Dziedzic można znaleźć informacje na temat Czarnego Protestu, w którym działaczki BABY wzięły udział razem z KOD-em.

Ministerstwo Sprawiedliwości pod kierownictwem Krzysztofa Kwiatkowskiego było również hojne dla Fundacji Centrum Praw Kobiet. Fundacja wspiera feministki, ideologię gender oraz LGBT. Jej szefowa Urszula Nowakowska jest m.in. współtwórcą Europejskiej Organizacji Kobiet przeciwko Przemocy i ekspertem Rady Europy, w 2011 roku od prezydenta Bronisława Komorowskiego trzymała Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski za. Fundacja posiada sieć oddziałów w całej Polsce m.in. w Łodzi i Gdańsku. Aktywnie włączyła się w „czarny protest”, powadziła także zajęcia związane z ideologią gender. Brała w nich udział Sylwia Spurek, zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bondara – obecnie Sylwia Spurek jest europosłem z listy partii Roberta Biedronia „Wiosna”.

Wysoką dotację, bo aż ponad 1,5 mln złotych otrzymało wrocławskie stowarzyszenie INTRO otrzymało z Funduszu POPPiPP; oprócz działań wpierające osoby pokrzywdzone przedstawiciele stowarzyszenia zajmują się także krytyką obecnego rządu.

Z polityką w tle

Z Funduszu Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem i Pomocy Postpenitencjarnej były wspierane stowarzyszenia, które oficjalnie deklarują apolityczność i odcinają się od polityki, jednak i działacze i współpracownicy byli lub związani z konkretnymi ugrupowaniami.

Trzy lata temu w mediach rozpętała się awantura związana z Katarzyną Cichos, która miała zostać wicekonsulem RP w Manchesterze. Media wówczas ujawniły, że w 2014 roku stratowała ona na prezydenta Siemianowic Śląskich a publicznego poparcia udzielił jej szef Ruchu Autonomii Śląska Jerzy Gorzelik. Jako radna należała do ugrupowania KKW SIM, które było w koalicji z Autonomistami Śląskimi. Katarzyna Cichosz była także członkiem Stowarzyszenia Bona Fides, które od marca 2013 roku do grudnia 2015 roku z Funduszu Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem i Pomocy Postpenitencjarnej otrzymało ponad 2 miliony złotych.

Fundusz był również hojny dla Stowarzyszenia Przeworsk – Powiat Bezpieczny, na czele którego stoi Zbigniew Mierzwa, były poseł PSL-u, były starosta przeworski do dziś związany z ludowcami. Kierowane przez niego Stowarzyszenie dostało z Funduszu POPPiPP od maja 2012 do grudnia 2015 ponad 1,7 mln zł. Dla porównania – Podkarpacki Ośrodek Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego od lipca 2012 do grudnia 2015 otrzymało z Funduszu POPPiPP 429 tys 650 zł.

Zbigniew Mierzwa, prezes Stowarzyszenia Przeworsk – Powiat Bezpieczny w przeszłości był starostą w Przeworsku z ramienia PSL. Z jego nazwiskiem były związane skandale: finansowe – w jednej ze spraw w 2004 roku śledztwo prowadziła prokuratura i Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego ( chodziło o niezapłacone 34 mln zł podatków z działalności gorzelni, którą prowadził Zbigniew Mierzwa) oraz dotyczące mobbingu o czym pisały lokalne media.

Z wykazu dotacji przekazanych z Funduszu POPPiPP wynika, że ponad 1,5 mln zł od lipca 2012 roku do grudnia 2015 roku trafiło do Instytut Psychologii Zdrowia Polskiego Towarzystwa Psychologicznego . Jego dyrektorem jest prof. Jerzy Melliubruda, krytycznie wypowiadający się na temat obecnej władzy m.in. na łamach „Gazety Wyborczej”.

Kolejna fundacja, która dostawała dotacje z Funduszu POPPiPP a w której zasiadają osoby związane z polityką to Elbląskie Centrum Mediacji i Aktywizacji Społecznej. W sumie ta organizacja od lipca 2012 roku do grudnia 2015 roku otrzymała ponad 1 mln 900 tys zł. Wiceprezesem Elbląskiego Centrum Mediacji i Aktywizacji Społecznej jest Sławomir Krzysztof Sobieszczuk, były funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa, który w przeszłości był związany z Ruchem Palikota.

Śledztwo i ataki

Od początku istnienia Funduszu Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem i Pomocy Postpenitencjarnej był on corocznie oceniany przez Najwyższą Izbę Kontroli, która do 2005 roku włącznie nie dopatrywała się żadnych nieprawidłowości. Przypomnijmy, że Fundusz powstał za czasów ministra sprawiedliwości Krzysztofa Kwiatkowskiego, który od sierpnia 2013 roku jest prezesem NIK.

Po tym, gdy Zbigniew Ziobro został ministrem sprawiedliwości, skontrolowano funkcjonowanie Funduszu Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem i Pomocy Postpenitencjarnej. W związku w licznymi nieprawidłowściami związanymi z przyznawaniem dotacji, w 2016 r. przez wiceministra Patryka Jakiego zostało skierowano zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa do Prokuratury Regionalnej w Poznaniu.

– Śledztwo w sprawie nieprawidłowości związanych z przyznawaniem, kontrolą oraz wydatkowaniem środków Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym wszczęte zostało w dniu 20 lutego 2017 r. Aktualnie prowadzone są czynności procesowego w tym postępowaniu. Do chwili obecnej nie były formułowane postanowienia o przedstawieniu zarzutów. Okres śledztwa jest przedłużony do dnia 20 sierpnia 2019 r. – powiedziała nam prok. Anna Marszałek, rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Poznaniu.

Najwyższa Izba Kontroli od 2016 roku krytykuje funkcjonowanie obecnego Funduszu Sprawiedliwości. Sekundują jej posłowie Platformy Obywatelskiej, którzy w ostatnich dniach urządzili awanturę na posiedzeniu sejmowej komisji finansów domagając się kontroli premiera Funduszu Sprawiedliwości. Pretekstem miał być opublikowany niedawni raport NIK.

– Postawienie tez przez NIK bez ich rzetelnego dowodu budzi poważne obawy co do rzetelności i wiarygodności tak przeprowadzonej kontroli. Dobór zagadnień , które zostały skontrolowane pozwala natomiast przypuszczać, że kontrola prowadzona była z przyjęciem konkretnych założeń ex ante, które jednak niez zostały udowodnione. W szczególności jest nieuprawniona manipulacja danymi, na podstawie której próbuje się postawić tezę, że pomoc osobom pokrzywdzonym w ramach Funduszu jest marginalizowana, podczas gdy na te pomoc w 2018 roku Dysponent przeznaczył największą kwotę w historii Funduszu i jednocześnie wdrożył rozwiązanie, które w najbliższych trzech latach pozwoli na jeszcze większą skale tej pomocy w ramach kompleksowych i komplementarnych rozwiązań. Kolejny przykład manipulacji to fakt, że w przypadku zamówienia kamizelek odblaskowych próbuje się udowodnić ich niewłaściwe wykorzystanie w ziemie, kiedy ich użycie jest najbardziej pożądane, tylko po to, aby podważyć skuteczność przeprowadzonej kampanii społecznej. Tego typu tezy i stanowiska kwestionują obiektywizm przeprowadzonej kontroli i wiarygodność jej wyników – napisał wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski do Andrzeja Szlachty, przewodniczącego sejmowej komisji finansów publicznych.

Fundusz Sprawiedliwości stał się także obiektem ataków ze strony mediów sprzyjających totalnej opozycji m,.in „Gazety Wyborczej” i portali oko.press. Głównym zarzutem jest fakt, ze Fundusz Sprawiedliwości nie przyznał dotacji beneficjentom Funduszu Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem i Pomocy Postpenitencjarnej a w szczególności Fundacji Praw Kobiet.

Ministerialny Fundusz

Fundusz Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem i Pomocy Postpenitencjarnej został powołany do życia za czasów rządów PO-PSL Ustawą z 12 lutego 2010 o zmianie ustawy – Kodeks karny, ustawy – Kodeks karny wykonawczy oraz ustawy – Prawo ochrony środowiska. Ministrem sprawiedliwości był wówczas Krzysztof Kwiatkowski, obecny prezes Najwyższej Izby Kontroli, który w latach 2012- 2014 decydował, komu zostaną przyznane pieniądze z Funduszu. W 2014 zostały zmienione przepisu i o przydziale funduszu decydowała komisja. Od 2016 roku funkcjonuje Fundusz Sprawiedliwości – Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej

Najbogatsza urzędniczka i miliony z ministerstwa

Marzena K. to była już urzędniczka Ministerstwa Sprawiedliwości. Jest oskarżona o oszustwo w związku z aferą reprywatyzacyjną. W październiku 2017 r. zatrzymało ją CBA, a prokuratura postawiła jej zarzuty w związku z zatajeniem w oświadczeniach majątkowych 38 mln zł odszkodowań, które otrzymała w sprawach 6 nieruchomości, do jakich ma roszczenia. Marzena K. jest współwłaścicielką wartej 160 mln zł działki w centrum Warszawy. Jej bratem jest mecenas Robert N., który także był aresztowany w związku z afera reprywatyzacyjną w związku z korupcją, oszustwami i podrobieniem pełnomocnictwa. Ostatnio ponownie zrobiło się o nim głośno, ponieważ nadal zajmuje się on reprywatyzacjami, co ujawnił wiceminister Sebastian Kaleta, przewodniczący komisji weryfikacyjnej.

Komentarze:

komentarzy

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here