Kot

Wiersze-Krzysztofa-Baczyńskiego
Wiersze-Krzysztofa-Baczyńskiego

Wiersz Krzysztofa Kamila Baczyńskiego: Kot

Matce
Bożek wschodu, gdzie z twarzy wschodzą bez wyrazu
dwie krople oceanu – dojrzałe owoce wody,
zastyga przy kominkach i trójkątną twarzą
prowadzi sny puszyste w wilgotne ogrody.
Przez kasztanowy zapach i jesienną wilgoć
kołysze noc wysmukłą jakby widmo łowów
i długo śpiewa pieśni nad zabitą wilgą
wywołując upiory krążące nad głową.
A potem ogień ciągnie złotych iskier struny,
bulgocą oczy, to woda, zenitalne deszcze,
i wieje duszny samum sypkim piaskiem dreszczy,
gdy otworzą się oczy jak martwe pioruny.
Wtedy nagle urosną miękkie łapy kota
i ogromnym tygrysem wyfrunie przez okno
do wygiętej w księżycu samicy ze złota.
Zostanę ja i ogień, i moja samotność.
luty 41r.

Wróć do: Krzysztof Kamil Baczyński

Wiersze-Krzysztofa-Baczyńskiego
Wiersze-Krzysztofa-Baczyńskiego

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ładowanie…

0
Wiersze-Krzysztofa-Baczyńskiego

Koncert

Wiersze-Krzysztofa-Baczyńskiego

Kołysanka

w

Kot

Jest cały czarny, lecz ogon ma elektryczny. Gdy śpi
na słońcu, jest najczarniejszą rzeczą, jaką sobie można
wyobrazić. Nawet we śnie łapie przerażone myszki. Poznać
to po pazurkach, które wyrastają mu z łapek. Jest strasznie
miły i niedobry. Zrywa z drzew ptaszki, zanim dojrzeją.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ładowanie…

0

Kołatka

Krajobraz