– „Liberalizm, Europa, wszystko pięknie, ale najważniejsze są strategiczne interesy Francji” – tak francuska telewizja BFM skomentowała decyzję rządu Francji o „tymczasowym upaństwowieniu” stoczni STX France w Saint Nazaire, by zapobiec jej przejęciu przez włoską spółkę. A teraz spróbujmy sobie wyobrazić w jaką histerię wpadłaby Bruksela, gdyby rząd w Warszawie podjął decyzję o „tymczasowej nacjonalizacji” któregoś polskiego przedsiębiorstwa, aby zablokować jego przejęcie np. przez niemiecki kapitał.
Stocznia STX France w Saint Nazaire to największa stocznia na terytorium Francji. Jeszcze w kwietniu b.r. rząd prezydenta Francois Hollande’a zgodził się na jej sprzedaż. Nabywcą okazała się być kontrolowana przez włoski skarb państwa spółka Fincantieri.
ZOBACZ: Niemcy i Rosjanie zablokowali gazoport w Świnoujściu! Nord Stream=Ribbentrop-Mołotow?
W maju nowy prezydent Francji, Emmanuel Macron, zapowiedział chęć renegocjacji umowy, na podstawie której stocznie w Saint Nazaire nabyła włoska spółka Fincantieri. Rząd w Paryżu od słów przeszedł do czynów. – „Podjęliśmy decyzję o egzekucji prawa państwa do pierwokupu STX” – poinformował francuski minister gospodarki Bruno Le Maire. W praktyce chodzi o decyzję o przymusowej nacjonalizacji tej stoczni, tak aby zablokować jej przejęcie przez Włochów na mocy porozumienia z kwietnia.
A teraz spróbujmy sobie wyobrazić reakcję Brukseli, gdyby podobną decyzję wobec polskiego przedsiębiorstwa podjął rząd w Warszawie. Zakładam, że wycie eurokratów byłoby tym większe, gdyby okazało się, że nacjonalizowana jest firma, na którą chrapkę miał np. niemiecki kapitał.
Niemcy będą walczyć o zaprzestanie rozbudowy portów w Szczecinie i Świnoujściu!














