Chrześcijaństwo na Bliskim Wschodzie może wkrótce zginąć. Sytuacja jest dramatyczna!

1
24178

Sytuacja chrześcijan na Bliskim Wschodzie jest krytyczna: Stanowią już zaledwie trzy procent ludności. Organizacje broniące praw prześladowanych obawiają się, że wkrótce skończy się niemal dwutysiącletnia historia chrześcijaństwa na tych ziemiach.

Stowarzyszenie na rzecz Zagrożonych Ludów (GfbV) z siedzibą w Getyndze opublikowało przed świętami Bożego Narodzenia raport na temat sytuacji chrześcijan na Bliskim Wschodzie, skupiając się przede wszystkim na statystykach. Jak precyzyjnie wylicza GfbV, w ciągu zaledwie 100 lat odsetek ludności chrześcijańskiej w tym regionie spadł z 20 do 3 zaledwie procent. Jej przedstawiciel Kamal Sido podkreśla, ze względu na nieustanną przemoc na Bliskim Wschodzie „dwutysiącletnia historia chrześcijan jest bliska końca”.

W Iraku chrześcijańska mniejszość stopniała z 1,5 mln osób do najwyżej 300 tysięcy. W Syrii sytuacja wciąż jest niejasna, bo Państwo Islamskie stoi tam mocną stopą i wciąż zagraża niewielu żyjącym w centrum kraju chrześcijanom. Bardzo trudna jest też sytuacja wyznawców Chrystusa w Turcji. Choć nie zdarzają się tam ich brutalne prześladowania, to chrześcijanie są nad Bosforem regularnie dyskryminowani. Sido dla przykładu przypomina, że niedawno przymusowo odebrano urząd jedynej chrześcijańskiej burmistrz w całym kraju, Februniye Akyol, ze względu na rzekome kontakty z zakazaną Kurdyjską Partią Pracy, uznawaną przez Ankarę za organizację terrorystyczną.

Myśląc o przyszłości chrześcijan na Bliskim Wschodzie Sido domaga się „gwarantowanej przez państwo i wspieranej przez społeczeństwo wolności wiary”. W przeciwnym razie chrześcijaństwo w tym regionie może po prostu zginąć. Nie ma najmniejszych wątpliwości, przekonuje przedstawiciel GfbV, że powrót chrześcijan na Bliski Wschód możliwy jest wyłącznie przy zapewnieniu ochrony społeczności międzynarodowej przez islamskim radykalizmem. Sido zwraca uwagę na sprawę porwania w 2013 roku dwóch biskupów z Aleppo, którzy wzywali do pokoju i dialogu. Jego zdaniem ich los jest swoistym przykładem sytuacji na Bliskim Wschodzie. Źródło: kath.net

Dramat chrześcijan w Syrii trwa. Ale to ich obecność jest szansą na przywrócenie pokoju

Kiedy my życzymy sobie „błogosławionych, spokojnych, zdrowych Świąt Bożego Narodzenia”, chrześcijanie w Syrii radują się z tego, że mieli szansę po raz pierwszy od lat uczestniczyć w Pasterce. Na skutek działań wojennych w regionie liczba chrześcijan spadła o połowę, a kościoły zostały zniszczone. Dramat wciąż trwa, a tylko obecność wyznawców Chrystusa w regionie jest szansą na przywrócenie pokoju.

Jak powiedział w rozmowie z „Radiem Maryja” ks. Marcin Dąbrowski z organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie, sytuacja w Syrii jest ciągle napięta. Trwają działania wojenne i przesiedlenia, a wiele osób wciąż traci życie. Dziś w Syrii liczącej ok. 20 mln mieszkańców jest ok. 500 tys. chrześcijan. To o połowę mniej niż przed rozpoczęciem działań wojennych.

Istnieje realne zagrożenie, że chrześcijanie w tym regionie mogą całkowicie zniknąć. – Wiele kościołów i znaków dotyczących chrześcijaństwa zostało zniszczonych zgodnie z ideologią radykalnego islamizmu. Zakłada ona, że te tereny mają być całkowicie pozbawione chrześcijan. Ale chrześcijanie są tu potrzebni. Właśnie tu rozwijali oni swoją działalność i są czynnikiem, który wprowadza pokój. Łagodzą w ten sposób spory wśród mniejszości etnicznych, a Bliski Wschód opiera się właśnie na mniejszościach etnicznych. Od wieków mieszkają tam chrześcijanie różnych wyznań, muzułmanie różnych wyznań oraz różne grupy etniczne – podkreślił ks. Dąbrowski.

Jak przyznał, tegoroczne Boże Narodzenie jest dla syryjskich chrześcijan wyjątkowe, zwłaszcza w Aleppo, bo to pierwsze od lat święta, podczas których można odprawić Mszę św. w kościołach, choć wiele z nich zostało zniszczonych. – Jeden z biskupów mówił, że w ciągu ostatnich pięciu lat nie było normalnej Pasterki. Wierni przeżywali Mszę św. poza świątynią – dodał. Źródło: radiomaryja.pl

Za: pch24.pl

Komentarze:

komentarzy

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here